Posted on: 24 lipca 2018 Posted by: redakcja Comments: 0

Pierwszym ekosystemem start-upów i wzorem dla wszystkich pozostałych stała się Dolina Krzemowa w Kalifornii. Właściwie zasady tworzenia takich ekosystemów są powszechnie znane. Trzeba wykazać się kapitałem ludzkim z rokującym potencjałem, czyli ludźmi, którzy będą pracowali w przyszłej firmie, inwestorami, którzy chcieliby podjąć ryzyko sfinansowania planowanego przedsięwzięcia, dużą ilością klientów, najlepiej także współpracą z lokalnymi firmami, mentorami, którzy są w stanie doradzać w czasie budowania przedsiębiorstwa i końcowym sukcesem mierzonym wysokością dochodu firmy.

Inwestycja w technologie
Izraelski ekosystem start-upów należy do jednego z najprężniej działających tego typu ekosystemów na świecie i nieprzypadkowo Izraelczyków określa się często „narodem start-upów”. Najwięcej spośród nowych przedsiębiorstw tworzących oprogramowanie i aplikacje powstaje w branży FinTech i cyberbezpieczeństwa a ilość młodych firm technologicznych, która odniosła międzynarodowy sukces, mówi sama za siebie. Przyczyny takiego stanu rzeczy leżą w wykształceniu wykwalifikowanych pracowników, dobrym systemie edukacji, znaczącej roli wojska w zarządzaniu państwem, wsparciu międzynarodowych korporacji i w dużych nakładach finansowych przeznaczanych co roku na rozwój branży, czyli poczuciu, że zarówno w zapewnieniu bezpieczeństwa państwa jak i w jego ekonomicznym rozwoju można polegać tylko na przewadze technologicznej i stałej współpracy międzynarodowej.

Kultura start-upów

Izrael wydaje 4,4% PKB na badania i rozwój. Opieka państwowa nad start-upami rozciąga się nad początkowymi etapami działania młodych firm, bez odbierania środków finansowych, jeśli nie osiągnięto planowanych rezultatów oraz z pobieraniem 3% zysków w przypadku sukcesu. W kraju o najwyższym odsetku absolwentów studiów z wyższym wykształceniem technicznym, innowacji szuka się przede wszystkim w obszarze technologii informatycznych i elektronicznych. Polityka międzynarodowa Izraela dotycząca sektora militarnego opiera się na przekonaniu, że ewentualna obrona państwa będzie możliwa tylko z zachowaniem przewagi technologicznej w stosunku do wrogich mu krajów. Służba w armii izraelskiej uczy nie tylko umiejętności miękkich, ale oswaja także z najnowocześniejszymi technologiami, co rzutuje później na częste wybory studiów politechnicznych.

W świadomości społecznej nie piętnuje się osób, które kilkakrotnie zakładają i zamykają swoje firmy albo bankrutują. Porażka jest traktowana jako nauka na błędach. Ludzie, którzy próbowali stworzyć coś nowego i im się nie udało, doceniają osoby o podobnych doświadczeniach, ponieważ nie boją się podejmowania wyzwań oraz wyciągnęli wnioski ze swoich niepowodzeń. Inwestorzy wybierają tylko kilka-kilkanaście projektów start-upów, ale dając im dłuższy czas na zbudowanie rezultatów, bez wycofywania się po 2-3 latach. Takie działanie jest nie tylko traktowane jako niepoważne i przedwczesne, ale nieodpowiedzialne, ponieważ zakłada się, że to za krótki czas, żeby inwestycja się zwróciła. W ramach pomocy nowych przedsiębiorstwom działają inkubatory przedsiębiorczości (np. JVP, RAD Biomed, Terralab) oraz akceleratory biznesu (np. Up West, 82000 EIPS, Microsoft Ventures). Wszystkie te uwarunkowania pozwoliły Izraelowi zbudować ekosystem start-upów porównywalny pod względem efektywności do Doliny Krzemowej.

autor. Agnieszka Góralczyk
fot. fotolia

Leave a Comment